Serwuj świeżo wyciskane soki. Skorzystaj z franczyzy Frankie’s

Moda na zdrowy tryb życia na pewno… nie minie tak szybko. Małe i średnie firmy nie próżnują i wykorzystują modę na bycie fit, serwując w barach duże ilości świeżych soków. Obok biopieczywa, eko-ciast, wysmakowanych, zdrowych dań obiadowych, w menu coraz częściej pojawia się także oferta świeżych soków. W galeriach handlowych, biurowcach, uczelniach coraz częściej funkcjonują sokownie/shot bary, serwujące na miejscu wyciskane pyszne soki. Jedną z takich, dobrze prosperujących firm jest Juice Bar Frankie’s, który oferuje także franczyzę swojej marki.

Pierwszy Juice Bar Frankie’s powstał 4 lata temu we Wrocławiu (obecnie w tym mieście funkcjonują cztery: ul. Wita Stwosza, ul. Szczytnicka Magnolia i Renoma), w danym momencie był to jedyny taki lokal w Polsce. Shot bary Frankie’s funkcjonują także w: Olsztynie i Krakowie. Jak widać trend na zdrowe soki utrzymuje się nie tylko w większych miastach, ale także w średniej wielkości. Można zatem uznać ten krok za dobry pomysł na biznes.
Soki dobre na zimę i lato

Inspiracja do utworzenia takiego lokalu pochodzi ze Skandynawii. Dlaczego stamtąd?

Z prostej przyczyny – właściciele pochodzą z Danii. Jak mówią, zdrowy tryb życia towarzyszył im od zawsze, zarówno w umysłach, jak i we krwi. Dostrzegli w Polsce potencjał rozwojowy. Zaobserwowali, że świadomość żywieniowa Polaków gwałtownie wzrasta, a coraz więcej osób decyduje się na świeżo wyciskany sok z pełną zawartością witamin i innych wartości odżywczych.

– Nie wzbogacamy naszych produktów cukrem, bądź innymi substancjami konserwującymi – podkreśla Martin Hofman Laursen, właściciel sieci.

Wszystko to w przeciwieństwie do tradycyjnego soku z kartonu naszpikowanego cukrem oraz innymi konserwantami. We Frankie’s prócz głównego produktu z menu bardzo dużą popularnością cieszą się z także kanapki i sałatki, chętnie zamawiane do soków.

Z reguły klienci decydują się na zestawy (sok/koktaj z sałatką bądź kanapką). Latem, zazwyczaj z powodu upałów wybierają pojedyncze soki. W sezonie zimowym proponujemy również soki na ciepło, tak zwane Hot Juice’s, jak np. Apple Pie czy Sudsy, które nie tylko świetnie smakują, ale również rozgrzewają cały organizm.

Nowi klienci zazwyczaj decydują się na kombinacje takie jak: Copenheaven (truskawka, brzoskwinia, jabłko), czy C-me (truskawki, ananas, pomarańcza). Z kolei stali klienci preferują np. Green Sky ( szpinak, jabłko, ananas).

Dobrym chwytem marketingowym są stałe ceny. Wszystkie soki i koktajle Frankie’s mają tą samą cenę, co pozwala na wybór produktu, na który rzeczywiście przyszła ochota, niezależnie od kosztu owoców, czy ilości składników.

Obsługa otwarta, znająca języki obce

Lokale Frankie’s urzekają klientów przestronnymi, nastrojowymi wnętrzami, które zdobią dodatki nawiązujące do zdrowego tryby życia. Cechuje je minimalizm formy. Gdzieniegdzie zauważymy kosze z jabłkami lub innymi owocami. Klimatu dodają, prezentowane urządzenia do wyciskania soków. Obsługa lokali jest zawsze otwarta na luźną rozmowę nie tylko po polsku, co sprawia, że wielu obcokrajowców czuje się w lokalu jak w domu.

Na stronie Frankie’s pracownicy firmy oznajmiają dumnie: „Nie robimy soków, dzięki którym zyskasz nagle nadprzyrodzone moce, staniesz się łamaczem niewieścich serc, czy stracisz na wadze w przeciągu zaledwie tygodnia. Na to wszystko musisz zapracować sam. My możemy zagwarantować, że nasze soki będą zawsze takie same – świeże i zdrowe, a Ty za każdym razem zostaniesz przyjęty z uśmiechem – taki jaki jesteś. Reszta należy do Ciebie.”
200 – 400 tys. zł na początek

A co jeśli sami zechcielibyśmy spróbować swoich sił tworząc sokownię? Nic prostszego. Okazuje się, że możemy z powodzeniem wykorzystać markę Frankie’s, korzystając z jej oferty franczyzowej.

– Pomysł na biznes jest atrakcyjny z uwagi na stale rosnącą prozdrowotną świadomość Polaków, ale i koncepcję lokalu oferującego niebanalne połączenia smakowe soków i warzyw – mówi Katarzyna Czereda, rzecznik sieci Juice Bar Frankie’s. – A wszystko to w klimatycznym sprawdzonym miejscu. Przy wyborze franczyzobiorcy przede wszystkim ważna jest dla nas osoba stojąca za projektem. Wierzymy, że ludzki kapitał jest tym, co napędza sukces. Chcemy być pewni, że nasza marka będzie dobrze reprezentowana, dlatego liczy się dla nas pasja, zaangażowanie, osobowość – wtedy przekazujemy nasz koncept i rozpoczynamy nową współpracę.

Jak się dowiedzieliśmy, wkład finansowy w inwestycję wynosi 200 – 400 tys. zł. Na koszty składają się przede wszystkim: lokal i koszt jego przebudowy, kaucja dla właściciela jeżeli jest wymagana, wyposażenie w urządzenia elektryczne, urządzenie wnętrza. Koszt przystąpienia do sieci wynosi ok. 10 tys. zł.

– Osobie podpisującej z nami umowę franczyzową oferujemy trzystopniowy pakiet Startowy – dodaje Katarzyna Czereda. – Składają się na niego pomoc w wyborze lokalizacji i urządzaniu lokalu. Wybór odpowiedniej lokalizacji to dla nas jeden z najistotniejszych składowych prosperującego biznesu. Dokładnie analizujemy wszelkie czynniki wpływające na jego wybór. Doradzamy w zakresie kosztów wynajmu, prowadzenia działalności oraz potencjału otoczenia. Następnie przekazujemy kontakty do naszych architektów, którzy pomagają urządzić lokal.
Monitorowanie efektów dzięki systemowi IT Frankie’s

Kiedy wszystkie prace są już zakończone, potencjalnego franczyzobiorcę czeka drugi etap programu, związany z przygotowaniem obsługi.

– W tej części skupiamy się głównie na szkoleniu pracowników na bazie naszego autorskiego programu „Juice Academy” – uzupełnia pani Katarzyna. – Uczymy od podstaw jak odpowiednio serwować nasze produkty; dbania o właściwą obsługę klienta. W tej części szkolenia przekazujemy również kontakty do naszych dostawców, z którymi mamy wynegocjowane lepsze ceny. Naszą bezpośrednią pomocą służymy przez pierwszy miesiąc od otwarcia lokalu tak, żeby zapewnić właściwy start. Kiedy już lokal zostanie otwarty, przekazujemy wiedzę jak skutecznie monitorować dzienne operacje. W tym celu korzystamy z naszego systemu IT, który daje pełen podgląd działalności. Dodatkowo wspieramy nasze lokale działaniami marketingowymi m.in na Facebooku, Instagramie, Snapchacie, za które nie pobieramy dodatkowych opłat. Udzielamy pomocy naszych grafików oraz dostarczamy kontakty do wszelkich dostawców, oferujących owoce i warzywa taniej niż na otwartym rynku. Poza kosztem inwestycji, jedyną opłatą jaką pobieramy jest 5 proc. od całkowitej sprzedaży.

red. Wawrzyniec Mocny
www.dobrepomyslynabiznes.pl